Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że dawno mnie tu nie było. Nie potrafię nawet podać stuprocentowo prawdziwego i trafionego powodu dlaczego. Nie miałam weny? Ochoty na wakacyjne wieczory przed komputerem? Szukałam sensu gdzieś indziej? Pewnie wszystko z tego po trochu jest prawdą. Nie będę opisywać co się działo, co było okej a co nie, co mnie ruszyło, a co zmieniło przez te wakacje. Może tylko tyle, że klasa maturalna rozpoczęła się z przytupem i zdecydowanie jest teraz od groma roboty. Do końca przyszłego tygodnia trzeba zdać deklarację maturalną, więc wczoraj usiadłam i dziś prawdopodobnie już ostatecznie wybrałam temat na j. polski. To nic, że nawet nie wiem co stanie się ze mną po maturze. "Motyw wędrówki w literaturze i filmie. Omów różne jego wersje w wybranych utworach." połączenie książki i filmu wydało mi się fajne tym bardziej, że od razu dwa rzuciły mi się na myśl. ("Wszystko za życie"2007r., reż Sean Penn oraz "Forrest Gump" 1994r. reż. Robert Zemeckis) Oba filmy bardzo gorąco polecam.
Na koniec znalazłam dziś w papierach wydartą kartkę, starą, z kiedyś napisanym wierszem.
Tak, żeby wczoraj się nie liczyło,
o jutrze się nie myślało,
a istniejącą przyszłość spokojem napełniało.
Postępowanie z rozsądkiem teraźniejszość mieszało.
Tak, by nierozsądnych czynów się nie żałowało,
a to czego zmienić nie można w głowie by nie siedziało.
Zgoda serca z rozumem z czasem zaistniała
i samotność nigdy, ale to nigdy nie zadręczała.
Tym akcentem koniec, idę pisać list z angielskiego.
PS. Ostatnia płyta happysadu jest również godna polecenia. Niekoniecznie poodujący falling in love, ale mimo wszystko ma w sobie coś.
happysad- nie będziem płakać ! potraktujcie to całkiem serio ;)
Z ciepłymi pozdrowieniami tego cholernie zimnego dnia.