środa, 21 września 2011

w poszukiwaniu siebie

Czuję się zgubiona. Nie tylko zagubiona w plątaninie życia, ale gorzej. Zgubiłam sama siebie. Gdzieś pośród książek, korytarzy, wspomnień. pomiędzy kartkami kalendarza, kolejnymi filiżankami kawy. pośród spraw, które mnie przerastają. Przechodzonych prób. Sytuacji, w których poznaje siebie.
Tylko co, gdy po takiej sytuacji nie jesteś w stanie się przyznać się do siebie przed samym sobą? Nie poznajesz się. Zaczynasz bać się samego siebie. Zgubiłeś się, bo nie wiesz gdzie jesteś. Co więcej, nawet kim jesteś!
Żyjesz z dnia na dzień. Bo tak trzeba. Wciągnięty w wir rutyny, z którego czasem się wyrywasz, ale też nie jest lepiej, bo nie czujesz się dobrze z własną osobą. Na termometrach słupek rtęci zatrzymuje się coraz niżej, i nawet nie da się niczym przekupić. To nie smok pilnujący wieży lecący na kiełbasę od królewicza przyjeżdżającego na motorze. To takie osobiste porównanie (swoją drogą, co brzmi bardziej absurdalnie?! :)
Absurdy są fajne, gdy gdzieś obok nich jednak jest sens. Gdy są tylko chwilową ucieczką od czasami trudnego sensu codzienności. ale jednak sensu.
History.
Autumn get down.
Don't give up, we must get up! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz