niedziela, 28 lipca 2013

Po błysku ciepłego światła w Jezioranach

Kolejna refleksja. Właśnie powróciliśmy z Jezioran napakowani mniej lub bardziej turystycznymi i nie tylko piosenkami, genialnym klimatem i brakiem snu. Pierwsza refleksja naszła mnie podczas pierwszej części powrotu do domu ( drugą część prowadziłam samochód, więc nie miałam zbytnio warunków do refleksjowania) a była ona taka, że lepszy jest niedosyt niż przesyt. ja to mam przemyślenia, nie? No ale generalnie chodzi mi o to, że pozostawienie czegokolwiek z lekkim niedosytem jest zdrowsze, nie niesie za sobą poczucia winy (np. zjadłam za dużo!, jednak nie musi koniecznie chodzić o jedzenie) i zwyczajnie bezpieczniejsze. dla ciała i ducha. w zależności o co nam się konkretnie rozchodzi.
I druga refleksja. Jeszcze parę lat temu gdy składałam życzenia urodzinowe albo przy łamaniu się opłatkiem czy jakiejś podobnej okazji, gdy trzeba było składać sobie życzenia, gdy bardzo kogoś lubiłam albo coś w nim mocno ceniłam życzyłam : 'nigdy się nie zmieniaj', 'żebyś się nigdy nie zmieniał' (czy zmieniała) czy 'pozostań zawsze taki jaki jesteś' (bądź zawsze taka jaka jesteś). A teraz jak sobie to przypomniałam to w zasadzie mało co nie zaczęłam się śmiać samej sobie w twarz. Jak to nie zmieniać. Czy to jak ktoś ma kilkanaście lat czy dwadzieścia kilka czy nawet trzydzieści, czterdzieści, potem pięćdziesiąt, sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt kilka, człowiek się zmienia. Na każdym etapie życia człowiek się mniej lub bardziej zmienia. Z początku bardziej, ponieważ kształtują się jego poglądy, pod wpływem przeżytych doświadczeń często również zmienia się charakter bądź jego część. Potem doświadczenia często każą nam budować na nowo nasz system wartości, przeżywamy kryzysy ( związku, małżeństwa, energii do pracy, do ogólnego działania, a nawet do chęci przebywania z ludźmi czy co gorsza z samym sobą.), i jesteśmy poddawani różnym próbom na każdym etapie życia.
Pierdziele, już późno. Dobrej nocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz