"Umiesz liczyć licz na siebie"- powtarzała mama.
Taki stan, kiedy znajdzie się kilka osób na świecie, które próbują udowodnić Ci jak bardzo beznadziejny/a jesteś. Najpierw jedno BUM. Gdy już się otrzepałeś, kolejne JEB. W końcu zaczynasz się zastanawiasz, że może to prawda.
"Nie daj sobie wmówić takich głupot, bo to nieprawda" -tak też mówiła mama.
Stwierdzenie przyjęcia obecnego stanu rzeczy, jakikolwiek by on nie był, nie oznacza braku zmian i braku dążenia do lepszego.
No i trafiłam na naszyjnik. Nie mogłam się powstrzymać, nie na takim etapie w życiu, w którym jestem.
"Miłość powinna budować i dodawać skrzydeł, nie niszczyć ludzi." -Marli
jakoś mniej więcej tak pewnie było.
EDIT: O, i jeszcze to.
wilki - przepraszam Cię



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz